- Mam dużo inwestycji, ale żadna z nich nie jest tak ekscytująca jak piłka. Nie wszedłem do Widzewa żeby zarabiać. Chcę stworzyć coś wielkiego, coś, o czym kiedyś będzie się pisać książki - mówi Sylwester Cacek główny udziałowiec w widzewskiej spółce.